Przejdź do treści

TEST parownicy Karcher SC 3 + informacje praktyczne oraz moja opinia po roku

Opublikowano w Testy

Dzisiejszy wpis będzie moją subiektywną opinią na temat parownicy ciśnieniowej Karcher SC 3 po ponad roku użytkowania.

Poszukiwania parownicy zaczęłam, kiedy stwierdziłam, że poświęcanie mnóstwa czasu na czyszczenie białych fug w łazience szczoteczką do zębów i domestosem, sodą, pastą do zębów itp, nie jest dobrym rozwiązaniem na dłuższą metę. Jeśli ktoś próbował, wie o czym piszę… W każdym razie zaczęłam poszukiwać alternatywy. Podczas rozmowy z koleżanką z pracy dowiedziałam się, że jest takie cudowne urządzenie z firmy Karcher, bez którego ona w tej chwili nie wyobraża sobie już życia… Stwierdziłam, że w takim razie warto o tym poczytać i dowiedzieć się co to w ogóle jest ta parownica i do czego służy.

Parownica – funkcje i możliwość wykorzystania

Nie będę się tutaj rozwodzić nad kwestiami technicznymi, bo o tym można przeczytać tutaj, skupię się na tym, do czego ja myjkę wykorzystuję.

Jest to przede wszystkim codziennie mycie podłogi. W moim domu na podłodze są albo płytki albo panele z tworzywa sztucznego i do obu idealnie się ona nadaje. Rewelacyjne jest dla mnie to, że używane są do mycia minimalne ilości wody, nie trzeba niczego wykręcać, wyciskać, nie zostają zacieki. Podłoga schnie bardzo szybko, bo nie jest zalana wodą, tylko delikatnie zwilżona a brud zostaje w ściereczce. Nie wyobrażam sobie powrotu do zwykłego mopa!

Drugim wykorzystaniem parownicy jest wspomniane już przeze mnie czyszczenie fug. Specjalna końcówka, która jest do tego przeznaczona znajdowała się w zestawie. Fakt, że czyścić trzeba nadal na kolanach, każą fugę osobno, jednak idzie to dużo szybciej, bo para pod ciśnieniem pracuje za nas. Efekty widać na zdjęciach – spektakularne w mojej opinii, biorąc pod uwagę naprawdę niewielkie nakłady pracy.

Białe fugi już nie są idealnie białe, ale i tak widać różnicę.

Trzecie wykorzystanie – sprzątanie ogólne. Wykorzystuję do tego końcówkę do czyszczenia fug oraz trzecią końcówkę w postaci małej szczotki. Czyszczę przy ich pomocy armaturę w łazience, blaty, płytki, meble kuchenne, zlewy – ogólnie wszystko i to bez użycia jakichkolwiek detergentów.

Czwarta funkcjonalność w moim przypadku, to czyszczenie tapicerki. Z tym trzeba ostrożnie, żeby nie zamoczyć za bardzo sofy czy foteli w samochodzie, ale przy użyciu małej szczotki ze ściereczką da się czyścić również te rzeczy.

Z praktycznego punktu widzenia – czyli jak tego używać, co z czym i do czego 😉

Zestaw składa się z urządzania głównego z filtrem oraz pistoletem parowym, 2 dysz, szczotki do podłogi + ściereczki, małej szczotki do czyszczenia innych powierzchni + ściereczki oraz końcówki do czyszczenia fug.

Montuje się go w banalny sposób (na zdjęciu mój syn). Do pistoletu doczepiamy dyszę.

Do dyszy drugą, a na końcu dołączamy do zestawu szczotę do podłogi. Na szczotkę zakładamy ściereczkę.

Do pojemnika z filtrem nalewamy szklankę bądź dwie wody, czekamy 30 sekund i można pracować 😉 Poniżej wskaźnik braku wody:

 Aby rozpocząć pracę ustawiamy przełącznik pistoletu z blokady na tryb praca (zdjęcie w środku), naciskamy przycisk pistoletu, który znajduje się pod palcem wskazującym i zabieramy się do sprzątania. Poniżej ustawienia od lewej blokada, ustawienie do zwykłego sprzątania i na końcu ustawienie do czyszczenia fug.

UWAGA: W związku z tym, że w dyszy z reguły znajduję się woda, polecam za każdym razem po nagrzaniu się parownicy odłączyć dyszę ze szczotką i uruchomić parownicę i odlać wodę z pistoletu do jakiegoś pojemnika, żeby uniknąć zamoczenia podłogi. Później pracujemy już normalnie.

W przypadku końcówki do czyszczenia fug, możemy ją podłączyć bezpośrednio do pistoletu – ja tak robię kiedy czyszczę fugi- lub przedłużyć jedną/dwoma dyszami i dopiero podłączyć. Podobnie z mniejszą szczotką do różnych powierzchni, zakładamy bezpośrednio na pistolet z jedną dyszą lub dwoma i w zależności od potrzeb używamy specjalnej ściereczki bądź samej szczotki.

Po skończonej pracy ściągamy ściereczkę, odczepiamy dysze i zwijamy kabel. Następnie należy opróżnić pojemnik na wodę. W tym celu trzeba wyciągnąć filtr i obrócić myjkę najlepiej nad wanną w celu pozbycia się resztek wody. Ściereczki pierzemy (polecam dokupić kilka sztuk dodatkowo) i używamy ponownie.

A teraz dwa słowa odnośnie plusów i minusów urządzenia. Moi znajomi oraz rodzina śmieją się, że powinnam zostać przedstawicielem firmy Karcher i sprzedawać te parownice, bo wszystkim zachwalam, ale postaram się znaleźć też jakieś wady 😉

Zalety:

  • krótki czas nagrzewania – to jeden z największych plusów. Nie wyobrażam sobie napełnić zbiornika na wodę i czekać aż się nagrzeje, a jak wody zabraknie to czekać aż się ostudzi, nalewać i znowu czekać. Wtedy na pewno leżałaby w kącie,
  • regulacja ilości pary – można pracować w 2 trybach w zależności od poziomu zabrudzenia oraz potrzeb,
  • wyłącznik bezpieczeństwa – pistolet zaopatrzony jest w wyłącznik bezpieczeństwa, który polecam używać za każdym razem, kiedy odpinamy dyszę lub końcówki. Ponadto przy dzieciach – wiadomo, niezbędne,
  • duża wydajność – na jednym zbiorniku można umyć naprawdę sporą powierzchnię,
  • rewelacyjnie czyści fugi,
  • brak konieczności stosowania detergentów,
  • mały i lekki,
  • wielofunkcyjny.

Wady:

  • cena – jak zawsze mogłoby być taniej, jednak ja uważam to za jedną z lepszych, domowych inwestycji,
  • krótki, niezwijalny kabel zasilający – nie jestem w stanie z jednego gniazdka umyć całego domu,
  • sposób wylewania resztek wody – trzeba obrócić całe urządzenie i nim potrząsać aby woda wyleciała,
  • jedna ściereczka w zestawie –  polecam Wam dokupić od razu 2-3 ściereczki do podłogi oraz min 1 do małej szczotki,
  • nie nadaje się do szyb ani luster – zostawia smugi.

Podsumowanie

Podsumowując cały test, uważam, że parownica jest rewelacyjna, funkcjonalna, łatwa w użyciu i na tę chwilę nie wyobrażam sobie powrotu do normalnego mopa. Dwa mankamenty, które naprawdę mi przeszkadzają, to krótki kabel zasilający oraz sposób opróżniania z resztek wody. Pozostałe to już czepialstwo ;). Mogę z czystym sumieniem polecić każdemu to urządzenie.

A jakie są Wasze opinie na temat parownic? Korzystacie albo chcielibyście? Zachęcam do pozostawiania komentarzy.

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "TEST parownicy Karcher SC 3 + informacje praktyczne oraz moja opinia po roku"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Karolina
Gość

Witam, a czy ma Pani również końcówkę do mycia okien?

Marcin
Gość
1. Na wstępie dziękuję za obszerną odpowiedź na mojego emaila. Dzięki również za ofertę dot. możliwości użyczenia do testu urządzenia, ale niestety nie skorzystam. Poznań – BB dzieli torchę km.;) 2.Po namyśle, analizie potrzeb, za i przeciw, koniec końców nie zdecydowałem się na kupono parownicy karcher. Nie wpasowuje się ona w moje aktulane potrzeby. W mojej głowie potrzeba wyposażenia się w jakieś sprytne urządzenie, które pomogłoby mi w utrzymaniu czystości paneli narodziła się w momencie gdy moja 13 miesięczne córka odkryła jak fajnie można mazać bananem po podłodze. Każdorazowe wyciąganie mopa to syzyfowa praca. 3. Warunki brzegowe dla urządzenia: a.… Czytaj więcej »
Marzena
Gość

Jak jest z wymianą filtra do odkamieniania wody? Co jaki czas trzeba wymieniać?

Monia
Gość

Parownicy nie próbowałam, ale z czystym sumieniem mogę polecić myjkę do okien, również marki KARCHER. Czyści się nią szybko, sprawnie i nie pozostawia smug!

wpDiscuz