Przejdź do treści

Gran Canaria w grudniu – czy warto? Informacje praktyczne, koszty i porady.

Opublikowano w Podróże, i Różne

Czy warto odwiedzić Gran Canarię w grudniu? Odpowiedź brzmi jak najbardziej tak! Gran Canaria w grudniu to to bardzo dobry wybór, dla osób, które niekoniecznie chcą siedzieć całymi dniami na plaży i lubią temperatury w granicach 20-25 stopni. Dodatkowo cenią sobie spokój i brak tysięcy turystów w każdym z możliwych miejsc. Ale po kolei.

1. Nocleg

My zdecydowaliśmy się na nocleg w części środkowej wyspy w miejscowości Telde. Wynikało to z tego, że zamierzaliśmy zwiedzić północ i południe, więc pogoda nie miała dla nas aż takiego znaczenia jak cena za wynajem. Różnica między noclegami w okolicach Maspalomas a mieszkaniem, które my wybraliśmy sięgała nawet kilkuset zł. Dodatkowo doszedłby koszt paliwa na dojazd na północ wyspy, na której jest sporo rzeczy do zwiedzenia.

Okolica naszego mieszkania w Telde była bardzo ładna, wzdłuż całego wybrzeża biegła promenada, więc można było wieczorami spacerować nad oceanem. Jeśli dla kogoś priorytetem jest opalanie i pewna pogoda, polecam wybrać jednak południe wyspy, gdyż jest znacznie cieplejsze i bardziej nastawione na „turystykę plażową” 🙂

2. Pogoda

Jeśli chodzi o pogodę końcem grudnia, to można się właściwie spodziewać wszystkiego. Od pięknego słońca na południu wyspy i temperatur w granicach 20-25 stopni, przez silny wiatr i przelotny deszcz w centrum, po temperatury w granicach 10 stopni wysoko w górach 🙂 Gdybym miała jednym zdaniem określić pogodę na Gran Canarii w grudniu, to przypomina naszą wiosenną aurę w kwietniu/maju.

Z tego co rozmawialiśmy z ludźmi na plaży, którzy rok w rok przyjeżdżają tam na święta, na południu z reguły jest bardzo ciepło i świeci słońce, tak że można się opalać. My dodatkowo podczas naszego wyjazdu trafiliśmy na kalimę, czyli pył pustynny i słońce było jakby za mgłą. Samochody były całe żółte, widzialność bardzo słaba, ale doświadczenie ciekawe. 🙂 Podsumowując, jeśli chcesz się opalać cały wyjazd, Gran Canaria w grudniu nie jest dla Ciebie dobrym wyborem. Jeśli natomiast chcesz trochę pozwiedzać, trochę poleniuchować na plaży, nie nastawiasz się na tropikalny upał – to jak najbardziej opcja dla Ciebie.

3. Wynajem samochodu

Standardowo na Kanarach – zarezerwowaliśmy samochód już w Polsce przez internet w firmie AutoReisen, o której już pisałam tutaj.

Tanio, bezproblemowo, bez karty kredytowej, nic tylko polecać. Cena paliwa wynosiła w grudniu 2016 poniżej 1e za litr.

4. Jedzenie

Będąc na Gran Canarii odkryliśmy sklepy sieci Mercadona, dostępne na wszystkich wyspach. Codziennie kupowaliśmy świeżą rybę, krewetki, langustynki i ogólnie owoce morza.

Smaku ryby, właściwie prosto z sieci nie da się do niczego porównać. W żadnej z restauracji, w których byliśmy nie jedliśmy tak dobrej rybki (nie żebym się tu chwaliła moimi umiejętnościami kulinarnymi :)), nie wspominając już o all inclusive… Jedliśmy też mnóstwo pysznych, lokalnych owoców. W sklepach dostępne jest wszystko co potrzebne w cenach porównywalnych do polskich. Za rybę na obiad dla 2,5 osoby płaciliśmy od 7-10e. Trzeba dodać, że w Mercadonie pani na miejscu czyściła nam rybkę do tego stopnia, że po doprawieniu, była gotowa do smażenia/pieczenia.

5. Koszty

Na koniec wybrane koszty wyjazdu w terminie 16-26 grudnia 2016 dla 2 osób dorosłych i dziecka 4 lata.

Lot w obie strony z bagażem 20kg + 15 kg – 1726zł

Nocleg w mieszkaniu w Telde – 1440zł

Wynajem samochodu na 11 dni – 600zł

Paliwo – 400 zł

Jedzenie – ok 900 zł

Atrakcje/wejściówki – ok 400 zł

Nie liczę kosztów pamiątek, bo to jest indywidualne i nie ma znaczenia w tej rozpisce. Zwiedziliśmy całą wyspę z góry na dół, wzdłuż i wszerz. Jak widać, większość kwoty to lot, nocleg, jedzenie i wynajem samochodu.

6. Podsumowanie

Spędzenie Świąt Bożego Narodzenia za granicą, to ciekawe doświadczenie samo w sobie. Kanaryjczycy nie celebrują świąt tak jak Polacy. Nie ma choinek (są pojedyncze i bardzo zabawnie to wygląda), kilometrowych kolejek w sklepie. Wolny jest tylko 25 grudnia, a i to nie do końca, bo sklepiki przy plaży były normalnie otwarte. Dni na Gran Canarii w grudniu są dość krótkie, późno robi się jasno, ale i tak ilość słońca sprawiała, że człowiek miał więcej energii i dużo lepsze samopoczucie niż w tym czasie w Polsce.

Polecam to miejsce na zimową regenerację i doładowanie „baterii”. 🙂 Ktoś był, albo wybiera się na Gran Canarię w zimie? 🙂

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz